Każda z nas się maluje, w większym, lub mniejszym stopniu.
Stara się, żeby makijaż był perfekcyjny, a to żeby kreska była prosta, usta starannie podkreślone pomadką, co by różu nie dać za dużo na policzki itp. itd.. Można wymieniać bez końca.
Każda z nas chce się podobać facetom, lub temu jedynemu.
Mój mężczyzna woli minimalizm jeśli chodzi o makijaż, a najlepiej jakbym go w ogóle nie nakładała (hahaha, dobre). Lubię się malować, szaleć, eksperymentować z kolorami. Zawsze byłam odważna i ciekawa świata make up'u. Kiedy dokładnie mu wytłumaczyłam co i jak, że to moje hobby, pasja etc,to na święta kupił mi przeogromną paletę z Sephpory i jako że już dawno chciałam zakupić szczotkę Tangle Teezer dostałam i ją. Możecie sobie wyobrazić moją radość :-))))
Recenzja szczotki przy okazji.
Czy warto kupić? Zdecydowanie TAK!!!
Dlaczego? 1. Nie ciągnie włosów! 2. Nie elektryzuje włosów. 3. Przyjemnie masuje skórę głowy.
Ma któraś z Was taką szczotkę, jak się sprawdza u Was?

